Po długich perypetiach z zamawianiem karty microSD firmy kingston za punkty w Era Premia otrzymałem ową kartę. Zanim pokażę jak dotarła do mnie opiszę w astronomicznym skrócie jak ją zamawiałem.
Zalogowałem się do iboa, mojej nagrody nie było na liście "kliknij i masz" więc napisałem maila do Ery z pytaniem czy mogę zamówić tą kartę? Jeśli tak, to proszę zrealizować zamówienie. Tutaj zaczyna się bardzo dziwna polityka firmy, mogę zamówić przez maila, ale nie mogę złożyć zamówienia bo nie ma tej karty na magazynie. Nie mogą mnie powiadomić kiedy będzie na magazynie, bo to mogą zrobić dopiero na życzenie klienta. Po codziennym pisaniu karta pojawiła się na magazynie, zaczęto realizacje zamówienia i poproszono mnie o weryfikację, czyli podania danych do wysłania. Tutaj dłuższa cisza... taka całodniowa i odpowiedź, że mogą wysłać tylko na dane abonenta (umowa jest na moją mamę) no to powiedziałem, żeby wysłali na nie. Po paru minutach sms od Ery "bla bla bla zamówienie w trakcie realizacji bla bla bla" i zaraz potem anulowanie zamówienia... Po paru godzinach mail "Przykro nam, ale nie ma już kart na magazynie, ale złoże zamówienie w imieniu Pana zaraz jak się pojawią". Myślę "super, nie muszę ich męczyć codziennie".
No i wracamy do dnia wczorajszego, dnia w którym przyszła moja karta microSDhc 4GB class 4 firmy kingston. No i przyszła w takim pudełku... gdzie tu sens, gdzie logika?
No powiedzcie mi, jaki jest sens tak dużego opakowania? Do tego przyszły 4 kartki A4 z rachunkiem, potwierdzeniem zamówienia i regulaminem (warunkami).
Na deserek dowcip:
Stoi Jaś przed klasą i zastanawia się:
- Gdzie tu sens gdzie tu logika?!
Podchodzi dyrektor i pyta się:
- Co się stało, Jasiu?
- No bo wie pan: pierdnąłem w klasie, pani mnie wyprosiła, a oni siedzą w tym smrodzie...

0 komentarze:
Prześlij komentarz