W analogowych aparatach zazwyczaj był przełącznik do wyłączenia flesza, tutaj mam guzik, który przełącza tryby lampy błyskowej. Myślałem, że udało mi się ją wyłączyć... i wyłączyłem, ale za to aparat włączył tryb dłuższego naświetlania. Gdyż jest w trybie auto. Bez wyświetlacza poruszanie się po trybach jest praktycznie niemożliwe. Ciężko non stop patrzyć do instrukcji aby cokolwiek zmienić.
To właśnie efekt wyłączania lampy błyskowej i nie bycia świadomym zmiany czasu otwarcia migawki.
Jednak z takim naświetlaniem jest kupa zabawy. Można robić fajne wzorki w powietrzu.
Po ponownym włączeniu lampy zrobiłem zdjęcie z duchami :D
Ten po lewej przypomina ducha lwa :D
No i na koniec zdjęcie, które mi się najbardziej podoba. Trochę mi się nudziło na przystanku autobusowym koło B5(AGH).
Snow in the bulb light
też się bawiłam długim czasem naświetlania, przy 15 sekundach już jest masa zabawy :D zwłaszcza przy ognisku :)
OdpowiedzUsuń