Heja, dzisiaj miałem okazję wybrać się do Bonarka City Center. Podszedłem do tego dość sceptycznie, w końcu otwarcie centrum handlowego, więc pewnie będzie dużo ludzi, pełno uśmiechniętych pracowników próbujących pobić kulturą pracowników Kaufflanda.
Ale tak nie było. To była sobota i to dość wcześnie, bo przed 11.
Ruszyłem z Sylwia i Madziorą...
iiii pierwsze wrażenia, chodnik prowadzący do BCC z przystanku Bonarka był cały w błocie. No cóż, pewnie nie starczyło czasu aby użyć karchera. Idziemy dalej, panowie w odblaskowych kubraczkach kierują samochody raz na dolny parking, raz na górny.
Dochodzimy do drzwi, paru ochroniarzy, 3 panie ubrane na czarno z czerwonymi różkami i czerwonymi skrzydłami anioła... no cóż.
W środku ładnie, bardzo ładnie. Już przedtem słyszałem, że architektonicznie to bardzo fajnie wygląda. W środku są takie 2 "cudka" architektoniczne:
1. Restauracja a'la gniazdo
2. Restauracja a'la wysepka
Zwiedziliśmy całe BCC i wstąpiliśmy do "oszą" kupić prezent dla Adka i odkryć tajemnicę telewizorów.
iii odkryliśmy tajemnice telewizorów, telewizory HD firmy LG, Samsung i Panasonic były w cenie około 1700zł z zastrzeżeniem, że jedna sztuka na jednego klienta. Aj szkoda, że nie miałem takich pieniędzy przy sobie.
Po kupieniu spider-zabawki, kinder maxi, oranżady firmy zbyszko (polecam, za niecałe 3zł bardzo dobre piwo) i kamyczków udaliśmy się na drugie piętro BCC, a później do autobusu linie 184.
Cóż, BCC jest bardzo ładna, ale jeszcze niedokończona. Gdzieniegdzie pachniało rozpuszczalnikiem, parę lokali było zastawione i nie otwarte. No i Cinema City. Start dopiero za tydzień. No i chyba największa szkoda, lokalizacja trochę do niczego.
i kogo to obchodzi?
OdpowiedzUsuń