Wracając do mojej przygody z Linuksem postanowiłem dzisiaj zainstalować Ubuntu i sprawdzić, czy jednak nowa wersja jest nowa i ulepszona, czy tylko to "chłyt" marketingowi. Dotychczasowe przygody z systemem nie przyniosły mi zadowolenia, lecz zawód, a nawet gorycz i złość. Swojego czasu nie posiadałem routera a dzielenie sygnały sieciowego nie było chwalone przez mojego dostawcę internetowego, wiec w komputerze miałem 2 karty sieciowe. I tutaj pojawił się problem. Ubuntu zainstalowało się, ale wymagało wskazania gdzie jest internet. Chciałem podzielić sygnał internetu na drugi komputer. Zacząłem postępować podobnie jak w opneSuSE pod którym było to banalnie proste. Zainstalowałem pakiet odpowiedzialny za serwer dhcp i dns, jakąś nakładkę graficzną na iptables. Po restarcie systemu włączyłem konfigurację serwera dhcp i zostałem poproszony i wskazanie interfejsu, na którym ma działać serwer. Okazało się to niemożliwe. Ubuntu wyrzucił oba interfejsy i nie chciał ich znów dodać. Każdy by się zdziwił i lekko zezłościł wobec wszelakiej reklamy tej dystrybucji, że jest banalna. Ale nie poddałem się, po paru dniach przeinstalowałem go i zgadnijcie... tak, znów to samo. Porzuciłem Ubuntu na długi okres.
Dzisiaj jednak ściągnąłem i zainstalowałem najpierw w virtualbox'ie. Ładny instalator, bardzo bezbolesne partycjonowanie.
No to jedziemy.
SuSE poleciał, dysk podzielony, dane użytkownika wprowadzone. Kolejne dalej mnie miło zaskoczyło, instalator wykrył, że posiadam Vistę na dysku, wykrył użytkowników i spytał, czy chcę zaimportować dokumenty, zdjęcia, muzykę i firefoksa (aczkolwiek ostatni punkt migracji nie powiódł się). Dosyć niespotykane, wszystkie dystrybucje szumnie wskazują na siebie, że są doskonałe w migracji z Windowsa na Linuksa ale jednak nie posiadały żadnego narzędzia do tego. Instalacja szybko się sfinalizowała, aktualizację się dociągnęły i już ładnie przede mną prezentował się pulpit. O, coś takiego:

Bardzo przyjemnie się prezentuje. Bardzo fajnie skomponowany. Udało mi się skonfigurować compiza i gajim'a. Miałem na początku problemy z transportem gg. Na openSuSE też miałem takie problemy. Rozłączało mnie ciągle. Rozwiązaniem okazało się dodanie do listy kontaktów jakiegoś numeru. Tada działa :)
Wszystkim gorąco polecam zabawę z Linuksem, a zwłaszcza z Ubuntu. Przejdźcie od razu na jabbera :)
No i Wesołych Świąt wszystkim, a jutro mokrego :)
0 komentarze:
Prześlij komentarz